/

Katedra – dumny pomnik świetności Łomży

Kościół katedralny św. Michała Archanioła i Jana Chrzciciela, bo tak brzmi pełna nazwa katedry, jest bez cienia wątpliwości najważniejszym zabytkiem Łomży i regionu – prawdopodobnie to też najstarsza zachowana budowla w województwie.


Świątynia może poszczycić się pięćset – letnią historią, którą postaram się tu przybliżyć. Katedra łomżyńska powstała na początku XVI wieku z fundacji książąt Mazowsza: Janusza, Stanisława i Anny Piastów. Nie był to pierwszy Kościół, jaki powstał w Łomży – pierwszym była istniejąca jeszcze w XVIII wieku świątynia pod wezwaniem św. Rozesłańców i Maryi, która stała mniej więcej na miejscu obecnego kościoła Kapucynów. Tamta była jednak za mała, by pomieścić wszystkich mieszkańców szybko rozwijającego się miasta, które na progu nowożytności liczyło ok. 3000 mieszkańców. Wówczas Łomża była trzecim co do wielkości miastem na Mazowszu – po Warszawie i Płocku, była dumą Księstwa. Tak ważnemu miastu bez wątpienia potrzebna była reprezentacyjna budowla, które mogła świadczyć o wspaniałości ośrodka. To właśnie tą rolę spełniała i spełnia wciąż katedra św. Michała i Jana Chrzciciela – jest wizytówką i symbolem Łomży.


Świątynia została wybudowana w latach 1504-1519. Można powiedzieć, że jest budowlą monumentalną- jak podaje dr Małgorzata Frąckiewicz, Katedra jest długa na 53 metry, szeroka na 23, posiada trzy nawy, po 17 metrów wysokości główna i boczne po 13, wydzielone prezbiterium, wysoka na 20 metrów dzwonnica i dwie kaplice. Rzeczywiście, w porównaniu z katedrą w Nantes czy Ulm nie robi to wielkiego wrażenia, ale na możliwości dopiero co wkraczającego na drogę wielkości mazowieckiego miasta było to nie byle co. Fundatorzy kościoła, książęta Mazowieccy nie byli nigdy majętni, a u progu XVI wieku ich zasobność była wręcz anegdotyczna, co oczywiście podkreśla ich wspaniałomyślność, jednak nie przyczyniło się to do upiększenia kościoła. Niestety, na tle zabytków gotyku ceglanego w Polsce bryła dawnej fary prezentuje się przeciętnie, nie zaskakując z zewnątrz ani rozbudowanym portalem, ani artystycznymi kształtkami.  Nie odbiega jednak od standardów ówczesnego budownictwa mazowieckiego, można więc przypuszczać, że była i pierwotna forma Katedry jest dziełem lokalnego, zapewne łomżyńskiego warsztatu. Trudno powiedzieć cokolwiek o gotyckim szczycie, jaki na pewno katedra miała, prawdopodobnie był on podobny do tego znajdującego się w kościele w Wiźnie. Zupełnie inaczej prezentuje się architektura wnętrza świątyni, zachwycające są sklepienia, wspaniały łuk tęczowy i loża książęca. Skąd ta różnica?

Gdy zakończono budowę kościoła, Łomżę strawił pożar i przyszłą Katedrę trzeba było znacznie przebudować. Z tego okresu, lat 1519- 1526, pochodzą imponujące sklepienia naw. W nawie głównej to sklepienie gwieździste, nazwę zawdzięcza formom ceglanych kształtek układających się w gwiazdy. Takie sklepienie jest charakterystyczne dla północnego, ceglanego gotyku, było szeroko stosowane w Państwie Krzyżackim i miastach Hanzy. W nawach bocznych natomiast, jest to sklepienie kryształowe, najpóźniejsza i najdoskonalsza forma sklepienia gotyckiego. Nazwę bierze od niezwykle dekoracyjnej, pozbawionej żeber powierzchni. Uważam, że sklepienie kryształowe z łomżyńskiej katedry jest jednym z najlepszych w naszej części Europy – może to świadczyć o tym, że remont katedry po pożarze prowadzili murarze sprowadzeni jeśli nie z Holandii, słynącej wówczas z doskonałych budowniczych, to ,,przynajmniej” z czołowego ośrodka rzemieślniczego kraju i regionu, czyli z Gdańska. Inni budowniczowie, inny pomysł na łomżyńskie miejsce kultu Stwórcy i jednocześnie pomnika wielkości fundatorów, to moim zdaniem wytłumaczenie różnicy.

Gdy zakończono budowę i poświęcono Kościół w 1531 roku, pojawił się problem wilgoci budowli. Ten problem i drugi, czyli pożary wywołane uderzeniami piorunów, będą nękać Katedrę właściwe do początków naszego wieku i zmuszać do ciągłych napraw. Z licznych remontów katedry wspomnę cztery – z 1588, kiedy to Hieronim Modliszowski z kaplicy, w której teraz znajduje się obraz Matki Boskiej Łomżyńskiej, zrobił rodowe mauzoleum, z 1691-2, gdy z fundacji Kazimierza Szczuki przebudowano szczyt i dach świątyni na barokowy – przebudowę prowadził znany architekt Szymon Belloti, twórca takich dzieł jak zamek w Rydzynie czy Kościół św. Krzyża w Warszawie. Niestety, praca włoskiego architekta została zniekształcona przez wieki, ale mimo to wciąż dobrze współgra z gotycką formą Katedry. Następnie, w 1753 zbudowano chór i wymieniono część wyposażenia. Mimo to, z początkiem XIX wieku, kościół był w tak złym stanie, że postanowiono go rozebrać, żeby sprzedać pozyskane cegły. Na szczęście dla katedry, finanse miasta były w równie tragicznym stanie – na rozbiórkę nie znaleziono wystarczająco dużo pieniędzy…

Zdawałoby się, na szczęście, w 1844 roku dokonano generalnego remontu kościoła. Jednak ten doprowadził do bardzo znacznego uproszczenia zdobień katedry, chociażby sygnaturki i kaplicy południowej. Było to fatalne, destruktywne działanie, które trwale wyrządziło szkody najważniejszemu zabytkowi miasta.

W 1925 roku kościół farny stał się katedrą. Pociągnęło to za sobą dalsze prace ratunkowe, opracowano też nadzwyczaj ciekawy plan regotyzacji świątyni. Gdy w 1939 roku wybuchła II Wojna Światowa, na Katedrę spadły dwie bomby, z których jedna wybuchła. Kościół stracił jedynie fragment sklepienia prawej nawy, który zresztą szybko odbudowano, stąd na pamiątkę, znajduje się tam napis ,,1940″. W 1944 roku, gdy z miasta wycofywali się Niemcy, katedra miała zostać zniszczona. Budowla stanowiła i wciąż stanowi, doskonały punkt obserwacyjny, a poza tym była znakomitym świadectwem polskiej kultury na naszej ziemi. Właśnie z tego powodu miała zostać zburzona i dlatego zostały wysadzone kościoły w Wiźnie i Kleczkowie- nie tylko ze względów strategicznych, ale też by zamazać polskość tej ziemi. Mimo wydanych rozkazów, wbrew wszystkiemu – katedra ocalała. Dziś uważamy to, całkiem słusznie, za cud – wymodlony przed obrazem Matki Boskiej Łomżyńskiej przez biskupa Stanisława Łukomskiego, postać co najmniej wybitną. Ponad pół wieku później, w 1991 roku, papież św. Jan Paweł II, dokonał koronacji cudownego obrazu. Tą niezwykłą historią kończę historię katedry, która wbrew wszystkiemu wciąż stoi i służy kolejnym pokoleniom wiernych łomżyniaków. Oby była dumą Łomży i miejscem pocieszenia jej mieszkańców już na zawsze…  

Stanisław Świerżewski

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.