/

Sędziowie zdecydowali o werdykcie walki Surdyna z Wikłaczem na gali KSW 60

fot. fb/ Fight Club Łomża

Swoje umiejętności w klatce KSW – największej polskiej organizacji MMA zaprezentuje jeszcze wielu czołowych zawodników. Największych emocji mieszkańcom Łomży przyniósł jednak pojedynek Patryka Surdyna (5-1, 1 KO, 2 Sub) z  Jakubem Wikłaczem (10-3-1, 8 Sub)

Zawodnicy mieli ze sobą stoczyć pojedynek już kilka razy, między innymi na gali Armia Fight Night w Łomży. Do zwarcia doszło dopiero dzisiaj podczas 60 gali KSW.

Fani KSW mieli okazję zobaczyć Wikłacza po raz pierwszy na gali KSW 53. Olsztynianin wszedł tam do klatki z aktualnym mistrzem, Sebastianem Przybyszem. Pojedynek obfitował w efektowne akcje, a podopieczny Szymona Bońkowskiego i Pawła Derlacza miał swoją szansę, by poddać rywala. Wikłacz znany jest ze swoich nieprzeciętnych umiejętności grapplerskich. Zawodnik Arrachionu Olsztyn odklepał w karierze ośmiu rywali firmowymi duszeniami i dźwigniami.

Surdyn także ma za sobą jedno starcie w okrągłej klatce KSW. Łomżanin zadebiutował podczas KSW 55, gdzie zmierzył się z byłym pretendentem do pasa, Damianem Stasiakiem. Po toczonym w bardzo szybkim tempie starciu Surdyn musiał uznać wyższość rywala, który zadał mu pierwszą porażkę w karierze. Przed tym pojedynkiem reprezentant Fight Club Łomża wygrał pięć starć z rzędu i sięgnął po tytuł mistrzowski organizacji Armia Fight Night, a następnie go obronił.

Pojedynek Surdyn vs. Wikłacz rozpoczął galę KSW 60

Doświadczenie przeważało na korzyść Jakuba Wikłacza jednak pierwszego sprowadzenia dokonał Patryk Surdyn już w pierwszej minucie pierwszej rundy. Jednak już w 2 minucie zawodnicy walczyli już w stójce, by za moment znowu przenieść się do parteru jednak na korzyść Jakuba Wikłacza. Na koniec pierwszej rundy Patryk Surdyn schodził z rozciętą głową.

Druga runda rozpoczęła się od 60 sekund stójki i wymiany ciosów dwóch zawodników. By 3:40 minut przed końcem rundy Jakub Wikłacz dokonał obalenia i dosiadu na Patryku, który do końca rundy skutecznie się bronił.
Druga runda zdecydowanie została zapisana przez sędziów na rzecz Jakuba Wikłacza.

Do trzeciej rundy dwaj zawodnicy wychodzili ze zdecydowanym zmęczeniem na twarzach. Walka w stójce toczyła się zaledwie 40 sekund. Po wymianie ciosów, ponownie walka przeniosła się do parteru gdzie Wikłacz przesuwał szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Wikłacz przez całą walkę pokazał imponujące umiejętności brazylijskiego jiu jitsu. Wiedząc, że jest lepszym parterowcem skutecznie uniemożliwiał walkę w stójce. W werdykcie sędziowie byli jednogłośni i orzekli wygraną Jakuba Wikłacza.