Zamknij
10:30, 08.09.2022

Atak na bagnety przy dźwiękach dud zagrzewających do walki, krzyku instruktorów oraz w kłębach dymu - tak wyglądał finisz szkolenia "Bayonet Range" zorganizowanego przez brytyjskich żołnierzy, na które zostali zaproszeni przedstawiciele 1 Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Szkolenie, na terenie orzyskiego poligonu, przeprowadzili żołnierze z pułku The Royal Dragoon Guards, który stacjonuje w Polsce w ramach Batalionowej Grupy Bojowej NATO. Uczestniczyli w nim także żołnierze ze Stanów Zjednoczonych i Rumunii.

Sam atak na bagnety był zaledwie ostatnim fragmentem kilkugodzinnego, wyczerpującego treningu. Wcześniej uczestnicy szkolenia musieli wykonywać szereg zadań, których celem było doprowadzenie ich do wyczerpania fizycznego i psychicznego. Kursanci ćwiczyli walkę wręcz, zapasy, elementy walki na bagnety oraz ewakuację rannego z pola walki.

Tuż przed samym finiszem, czyli atakiem na bagnety, żołnierze musieli pokonać 300 metrowy tor w bagnistym terenie. Na końcu ich celem były kukły zbudowane z worków z piaskiem, które imitowały przeciwnika. Szarży towarzyszyła muzyka grana na dudach, która miała dodawać atakującym żołnierzom bojowego ducha, a także intensywna pozoracja pola walki (granaty hukowe, dymne oraz ostrzał z amunicji ślepej).

Był krzyk, chaos i dynamika. Instruktorzy starali się wprowadzić nas w bojowy nastrój i wzbudzić kontrolowaną agresje. Daliśmy z siebie wszystko - mówią dwaj żołnierze 1 Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej, którzy uczestniczyli w szkoleniu.

The Royal Dragoon Guards to pułk brytyjskich wojsk lądowych, który specjalizuje się w prowadzeniu działań rozpoznawczych. W Polsce stacjonuje w ramach Batalionowej Grupy Bojowej NATO.

W tym roku żołnierze 1 Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej oraz The Royal Dragoon Guards wspólnie zorganizowali kurs dla podoficerów młodszych WOT, brali także udział w szkoleniu z walki w terenie zurbanizowanym oraz kursie dla kandydatów na podoficerów według wymagań stawianych w brytyjskich Siłach Zbrojnych.

REKLAMA
Jeżeli Twój wizerunek przypadkowo znalazł się na tych fotografiach, a nie wyraziłeś na to zgody, prosimy zgłoś to na adres: [email protected]
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz